W Łodzi ponad trzy dekady temu doszło do serii tajemniczych i niezwykle brutalnych zabójstw, które do dziś pozostają niewyjaśnione. Siedmiu mężczyzn straciło życie w latach 1988–1993, a cała sprawa do dziś budzi niepokój wśród mieszkańców miasta.
Przebieg i charakterystyka przestępstw
Ofiary, z których każda należała do lokalnego środowiska homoseksualistów, łączyły podobne okoliczności śmierci. Najczęściej ostatni raz widziane były w okolicach dworca Łódź Fabryczna, niegdyś popularnego miejsca spotkań osób o tej orientacji. Przestępca wykorzystywał fakt nawiązania znajomości, by dostać się do ich mieszkań, gdzie po odbyciu stosunku seksualnego dochodziło do morderstwa. Jedynie Jakub M., zamordowany w 1990 roku, został pozbawiony życia w innym miejscu. Sprawca nie ograniczał się do jednej metody — używał zarówno narzędzi domowych, jak i przemocy fizycznej, co znacząco utrudniło ustalenie jego tożsamości.
Wątki śledcze i motywy działania
Przestępca pozostawał nieuchwytny przez lata, a po każdej zbrodni z mieszkań znikały wartościowe przedmioty. Takie działanie sugerowało policji motyw rabunkowy, choć nie wykluczano też innych przyczyn, takich jak osobiste konflikty czy kwestie związane z orientacją seksualną. Przełom w śledztwie nastąpił po czwartej ofierze — 41-letnim Andrzeju S. W jego notatniku znajdowały się nazwiska partnerów, co pozwoliło śledczym na przesłuchania wielu osób, jednak żadna z nich nie przyczyniła się do ujawnienia mordercy.
Ostatnie wydarzenia i obecny stan sprawy
Ostatnia udokumentowana zbrodnia miała miejsce latem 1993 roku. 62-letni Kazimierz K. zginął w swoim mieszkaniu po tym, jak poznał dwóch mężczyzn – Czesława i Romana. Po spotkaniu jego ciało zostało znalezione z licznymi obrażeniami. Charakter przestępstwa nie różnił się od poprzednich, co potwierdziło, że za całą serią stoi ta sama osoba.
Nierozwiązane pytania i domysły
Pomimo licznych hipotez, w tym tej mówiącej o ewentualnej śmierci sprawcy lub jego chorobie (w kręgu podejrzeń znalazło się też zakażenie AIDS), motywy jego postępowania nadal pozostają niejasne. Część śledczych wskazuje na możliwe wewnętrzne rozterki sprawcy, inni skupiają się na aspekcie rabunkowym. Fakt, że przez lata nie udało się ustalić jego tożsamości, do dziś frustruje rodziny ofiar i lokalną społeczność.
Opis tych dramatycznych wydarzeń można znaleźć w jednym z reportaży autorstwa Arkadiusza Lorenca, absolwenta Uniwersytetu Łódzkiego. Jego publikacja przybliża mieszkańcom kulisy tamtych tragicznych lat i zwraca uwagę na wciąż nierozwiązaną zagadkę seryjnego mordercy w Łodzi.
Źródło: Urząd Miasta Łodzi
