Wieczór 2 lutego 2026 r. w Strykowie przyniósł mieszkańcom niecodzienne wydarzenie, które zakończyło się zatrzymaniem poszukiwanego przez policję mężczyzny. Intensywna akcja funkcjonariuszy z Łodzi rozegrała się w jednym z osiedli, a jej przebieg pokazał determinację zarówno stróżów prawa, jak i osoby próbującej uniknąć odpowiedzialności.
Policja śledziła poszukiwanego z powiatu łódzkiego wschodniego
Do Strykowa przyjechali funkcjonariusze z wydziału poszukiwań i identyfikacji osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Ich działania były efektem wielodniowej pracy operacyjnej prowadzonej wobec 41-letniego mężczyzny, który według zebranych informacji mógł przemieszczać się Fordem Mondeo. Wkrótce udało się zlokalizować pojazd przy jednej z posesji, co zapoczątkowało finalną fazę akcji.
Próba ucieczki zakończona kolizją
Gdy poszukiwany wsiadł do forda, policjanci natychmiast przystąpili do zatrzymania, blokując samochód radiowozem. Mężczyzna nie zamierzał jednak poddać się bez walki – próbował odjechać, taranując policyjny pojazd i uderzając w samochód postronnego mieszkańca zaparkowany w pobliżu. Drzwi zostały przez niego zablokowane, a cała sytuacja mogła zakończyć się poważniejszymi konsekwencjami.
Zatrzymanie pomimo oporu
Szybka reakcja jednego z funkcjonariuszy, który dostał się do środka auta przez tylne drzwi, pozwoliła na skuteczne przerwanie ucieczki. Policjant odebrał kluczyki kierującemu, a reszta zespołu obezwładniła mężczyznę. Cała operacja zakończyła się bez obrażeń wśród uczestników, choć dwa samochody ucierpiały w wyniku kolizji.
Przestępcza przeszłość i nowe zarzuty
Zatrzymany miał do odbycia niemal 9 lat więzienia za szereg przestępstw: kradzieże, włamania oraz przestępstwa narkotykowe. Podczas zatrzymania w organizmie mężczyzny wykryto amfetaminę i katynę, co potwierdziły przeprowadzone badania. Próba ucieczki, zniszczenie mienia oraz czynna napaść na funkcjonariuszy skutkują kolejnymi zarzutami, które niebawem zostaną rozpatrzone przez sąd.
Możliwe kary dla zatrzymanego
Za atak na funkcjonariuszy publicznych grozi kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat, natomiast prowadzenie auta pod wpływem narkotyków to kolejne trzy lata więzienia i ryzyko utraty prawa jazdy oraz wysokiej grzywny. Mężczyzna pozostaje w areszcie, a sprawą zajmie się prokuratura rejonowa.
Źródło: Policja Łódzka
